Murau - urocze miasto, gdzie byliśmy parokrotnie po zakupy i na zwiedzanie. Nie trafiliśmy do żadnego muzeum, ale już spacer uliczkami starego miasta, pyszne miejscowe piwo w historycznej knajpce przeniosło nas trochę w czasie. Jak w wielu austriackich miasteczkach i wsiach - wszędzie pełno zieleni, kwiatów, taki ogólny spokój, wszędzie czyściutko i miło. Sporo dekoracji w oknach i małej architektury na skwerach i wzdłuż rzeki. Rzeka przepływa przez miasto bardzo malowniczo. W sumie to spory rwący potok. Na wzgórzu zamek i kościół z bardzo ciekawą Drogą Krzyżową współczesnego artysty. Pisałam już o tym mieście w zeszłym roku, jak byłam tam w drodze do Włoch. Zachwyciło mnie, tak jak cała okolica. Dlatego tu wróciłam.
| Kościół św. Mateusza w Murau |
| Stacja X Drogi Krzyżowej |
| Stacja XII Drogi Krzyżowej |
| Stacja V Drogi Krzyżowej |
| Fresk w kościele św. Mateusza w Murau. Tylko skąd się tam wzięła świnka? |
| Piwo z Murau |
| Kwiaty w każdym zakątku |
| Droga do kościoła |
| Wieża dawnego ratusza |
| Wzdłuż rzeki Mur |
| Wieża kościelna |
| Ozdoby i obrazy na domach |
| Dekoracje i kwiaty są wszędzie |
Piękne ukwiecone miasto, takie w moim guście:) Natomiast bardzo mnie zdumiały te stacje Drogi Krzyżowej...
OdpowiedzUsuńOprócz tych stacji wiszą również tradycyjne, malowane tak pewnie z XVIII wieku. No tak ale te obrazy jak się mają do tych fresków;-) Pewnie też zdumiewały w dawnych czasach i uchodziły za zbyt nowoczesne do wnętrza. Kościół żyje...
UsuńW moim kościele z XVIII wielu wisiała jeszcze kilkanaście lat temu droga krzyżowa z lat 70-tych . Nowoczesna metaloplastyka, ale ładna, ciekawa. Po remoncie wróciła stara, przedwojenna. Tyle, że to były odlewy gipsowe, stosowane w wielu kościołach.
I już wiem skąd się wzięła świnka:) ten fresk musiał przedstawiać Świętego Antoniego. Jego atrybutami ikonograficznymi są krzyż Tau, czyli krzyż św. Antoniego na habicie, dzwonek, świnia i laska w kształcie litery T. Dlatego jest również uważany za patrona rolników i zwierząt domowych. Znalazłam zdjęcie tego fresku świnki z dzwonkiem z takim właśnie opisem.
OdpowiedzUsuńDziękuję za poszukanie informacji. Ja zostawiłam to sobie na długie zimowe wieczory, bo mam tyle zdjęć z wakacji, a tu dalie kwitną moje ukochane i też je fotografuję i klasyfikuję. mało czasu, aż się zamotałam.
UsuńI was in Australia two weeks ago - had wonderful walks around Innsbruck! Now I have moved on!
OdpowiedzUsuńCheers - Stewart M, Venice, Italy!
Hi Stew! I gather you wrote "Australia" but meant "Austria." The names sound so similar that, while on vacation, we used to joke about finding kangaroos in the mountains. It’s great that you’re traveling around Europe. Maybe you’ll come to Poland someday. I visited Venice a long time ago, back before there were so many tourists. Innsbruck was a bit too far out of the way for us, so we didn't make it there, but perhaps next time.
UsuńThanks for this lovely coverage, Ludmila. Austria seems like a country we would all like to visit. I am sure you are enjoying it very much and it is well deserved. Hugs - David
OdpowiedzUsuńYou always write such nice things! Thank you!
UsuńYes, it was a lovely time, but quite exhausting, as every day was packed with activity. I’m slowly starting to dream of a lazy beach holiday.
Lubię Austrię małomiasteczkową. Jako turysta, oczywiście, bo mieszkać tam mogłoby być wyzwaniem. Ładne widoczki, choć droga krzyżowa nie podobała mi się.
OdpowiedzUsuńWrzuciłam post daliowy na bloga. Dla Ciebie!
Dzięki Aguś! Podziwiam!
UsuńDroga Krzyżowa to był totalny odjazd, ale chyba mam tą samą chorobę, co jej twórca, bo ją zrozumiałam i podobała mi się. :D
Lovely city, Ludmila. Beautiful photos. ❤️ Thank you so much for sharing. Warm greetings from Montreal, Canada ❤️ 😊 🇨🇦
OdpowiedzUsuń