wtorek, 29 października 2019

Róże 2019



     Co roku pokazuje swoje róże z ogrodu. Prezentacja się zmienia, ponieważ wiele róż straciłam, z wielu nie jestem do końca zadowolona. Kilku róż nie zdążyłam nawet sfotografować, bo upały i inne sprawy na to nie pozwoliły. Co roku obiecuję sobie, że kilka róż przesadzę, żeby dać im lepsze miejsce. może tym razem mi się to uda. 
Jak zawsze jestem zadowolona z róż historycznych (pewnie pokażę więcej w kolejnej części prezentacji), które uprawiam ze względu na zapach, ale wiążę nadzieje z nowymi piżmowymi różami, które są nowością w moim ogrodzie. Spodobały mi się w Wojsławicach i kupiłam.
Tegoroczne upały im nie służyły. Kwity szybko schły, nie było ich zbyt wiele. Oczywiście wszelkie niedogodności nie dotyczyły moich niewątpliwych gwiazd: Bienneweide Rot i Boniki. Biennenweide doskonale się rozrasta i przed domem nie przeszkadza jej patelnia.
Uwielbiam moje róże, bo umilają mi oczekiwanie na pierwsze lipcowe kwitnienia dalii.



Bukavu
Plaisanterie

Biennenweide Rot

Lacre

Jacques Cartier

China Girl


Bonica

Biennenweide Rot

Eden Rose

First Lady

Constanze Mozart

Bonica

Constanze Mozart

Lacre

piątek, 25 października 2019

Ewolucja wózka dziecięcego cz.23

Dostałam od koleżanki (Polu - dziękuję!!!) kilka zdjęć zakupionych przez nią w GB.

Nie wiem skąd pochodzi to zdjęcie. Na odwrocie tylko napis "Post Card" . Pewnie z lat 30-tych lub 40-tych



Znalazłam to miejsce w Internecie. Na odwrocie zdjęć były napisy:
Ilfracombe 1952 r.
A quick walk with .... . The walk was very nice. Keith loved every .... of it.
A last walk along the promenade.





To samo miejsce współcześnie, zdjęcie pochodzi  z tego bloga.




To zdjęcie przypuszczalnie pochodzi z lat 50-tych



poniedziałek, 21 października 2019

Kaktusiarnia


     Z kaktusami to u mnie różnie bywa. czasami je strasznie zaniedbuję, a czasami sobie o nich przypominam i zaczynam o nie dbać. Teraz mam fazę na dbanie. Poprzesadzałam moje stare echinopsisy do terakotowych donic. Te nowe,zakupione na kiermaszach i marketach też wsadziłam do takich doniczek. Ładnie wyglądają i chyba się nieźle czuja w przepuszczalnych pojemnikach.
niestety nie za bardzo znam ich odmiany. Gatunki już prawie poznałam, ale tych podstawowych. czasami przy kupnie są etykietki więc tu nie ma problemu, ale z reguły sa bez i wtedy pozostaje mi cieszyć się ich pięknem nie zważając na imiona.
Faza "dbanie" już zaowocowała pierwszymi kwitnieniami. Ktoś powie, że zakwitły najłatwiejsze gatunki i to żadna sztuka, ale przez wiele lat kaktusy nie kwitły mi w ogóle i raczej je marnowałam.
Przez całe lato stały na zadaszonej części tarasu altany, a zimowały w ciemnym chłodnym pomieszczeniu razem z daliami.












wtorek, 15 października 2019

Betonowe liście

    Pomiędzy jabłonią a uschniętą wiśnią przechodziliśmy po rozsypanej korze. Zamarzyła mi się pseudo ścieżka po której można by legalnie kroczyć. Znalazłam w Internecie pomysł. To był pomysł skierowany dla dzieci, które się w ogrodach często nudzą (ja się nie nudziłam, np karmiłam ślimaki, łapałam jaszczurki i żaby, wydłubywałam glinę z drogi i lepiłam garnuszki i ostrzyłam nożem patyczki). We mnie pozostało zamiłowanie do babrania. Postanowiłam zrobić z betonu liście, a z nich ścieżkę. Ważne jest, żeby mieć duży i ładnie ożebrowany liść. My mamy hosty o sporych liściach, ale mógłby być to np łopian.
    Na rozłożone liście należy wyłożyć urobiony  beton (my kupiliśmy gotowy w worku tzw. szybki). Maciej urobił mi we wiadrze, ale moje koleżanki stwierdziły, że to nie jest cięzko i sama bym tez dała radę.  Nie wiem tylko, czy oby na pewno, zresztą w dwójkę zawsze raźniej. Po 2 dniach odwróciłam i odkleiłam liście. Obawiałam się, czy oby na pewno się odkleją. Nie było z tym problemu. Pozostałe resztki, których nie mogłam wyszarpnąć, wyszły bez problemu jak obeschły. Jeszcze kilka dni schły na tarasie, po czym umieściłam je na miejscu docelowym po uprzednim zaimpregnowaniu środkiem do gresu. Nie wiem, czy to było konieczne, ale tak na wszelki wypadek.
   W planie mam jeszcze kilka sztuk, bo przydałyby się podstawki pod piwko czy kawkę przy hamakach. Szklanki na trawie potrafią się przewrócić...






 



piątek, 11 października 2019

Dalie 2019 cz. 3


     Kolejna prezentacja dalii tegorocznego sezonu. Trochę poszłam wstecz, czyli do dalii, które kwitły wcześniej - na przełomie lipca i sierpnia, czy tych, które najbardziej cieszyły, bo zakwitły jako pierwsze. Jak wcześniej pisałam, wiosna dla dalii była niełaskawa. Wyrosły szybko tylko takie, które nie potrzebowały jakichś specjalnych warunków i te, które miały sporo zapasu w bulwach. Na wysokości zadania stanęły te, które z reguły są bujne bez zapewnienia im specjalnych warunków. Może dlatego też te dalie przetrwały jako odmiana, bo część z nich to odmiany sprzed wielu lat, takie jak Kidd's Climax, Poppet czy Nuit d'Ete

Wined Eyes Jill

Coupe de Solei

Nuit d'Ete

nn - ksywa "Jacek"

Foxy Lady

Spassmacher

Marble Ball

Zingaro

Kodd's Climax

Pole Position? Baywatch?

Poppet

Fascynation

wtorek, 8 października 2019

Świt na Zgierzynce

     To czarowne miejsce, a jak doda się do tego mglisty świt, to jest po prostu bajka. 50 km od naszego domu mieści się rezerwat, gdzie wokół zarastającego jeziora mieszka spora zwierzęca społeczność. Jesienią przed odlotem gromadzą się w tej okolicy tysiące żurawi. We wrześniu odbywa się tu rykowisko. Słyszeliśmy 4-5 byków. Oczywiście nie dane nam było je zobaczyć, ale sam odgłos niosący się po rosie już sprawiał niezłe wrażenie. 
Same widoki zapierały dech w piersiach. Nie wszystkie zdjęcia mi wyszły, bo o świcie było jeszcze dość ciemno. Żurawie się powoli zlatywały, było słychać ich odgłosy. Sporo saren się kręciło, lecału łabędzie. 
Nigdy mi się nie chce wstawać tak wcześnie, ale takie przeżycia kompensują brak snu i zmęczenie.





















(W celu obejrzenia zdjęć w większym formacie, kliknij na zdjęcie i przechodź kółkiem myszki)