Nie byłam tam i chyba nie pojadę, ale Ola - pielgrzymująca moja kochana koleżanka pamięta o mnie i jak tylko zobaczy wizerunek św. Michała Archanioła, robi dla mnie zdjęcie.
A to kolejne z podróży Oli zrobione w najważniejszym sanktuarium - Monte Sant'Angelo we Włoszech. O samym sanktuarium i jego historii nie będę pisać, bo w internecie można znaleźć wiele informacji. Nie mogę też napisać o wrażeniach i atmosferze, bo jeszcze mnie tam nie było. Dziękuję Oli za tą podróż z Michałem Archaniołem i zdjęcia ze wskazówkami, jakbym w końcu zdecydowała się tam pojechać.
A i ja nadrobiłam zaległości podczas mojego wyjazdu do Austrii. Pojechaliśmy do Murau (byliśmy tam w zeszłym roku wiosną) i zrobiłam zdjęcie Michałowi w kościele farnym, bo w zeszłym roku ... go obcięłam. Robiłam zdjęcie pięknego ołtarza, którego wieńczył Archanioł, a ja w ogóle go nie zauważyłam.

