sobota, 31 października 2026

Porto - październik 2026

    Nie wiedziałam, że tu będziemy. Taka podróż błyskawiczna, trochę rekonesans dla dłuższych podróży.  Na ulicach słysząc język portugalski czułam się jak podczas oglądania 'Niewolnicy Isaury'. Bardzo nam się podobało, nieco egzotycznie, bo ciepło. Szum oceanu i setki lat historii. W sklepach sardynki i torby z korka. Gdziekolwiek się obrócisz, to rzeka Duero poprzecinana pięknymi mostami. Wkoło sporo turystów, grajków i wózków z pieczonymi kasztanami.

Udało nam się nawet odwiedzić czatownię przed rozlewiskiem u ujścia rzeki Duero do oceanu -  Nature Reserve Douro Estuary. Ptaków było sporo, ale daleko. Warzęchy, flamingi, mewy, rybołów, nawet był bocian biały i kilka czapli.

Do czatowni

widok z czatowni

rozlewisko


Nad oceanem lekki wietrzyk i spore fale. Widzieliśmy surferów z krótkimi deskami. Usiedliśmy na plaży i o mało nas nie zalało. To była nasza pierwsza styczność z oceanem.







W kawiarniach, na targach i w sklepikach wszędzie można kupić i skosztować pastéis de nata. To  babeczka zapiekana z budyniem. Pyszne!


Zwiedzanie śródmieścia Porto. Kościoły w większości dostępne po kupieniu biletu. 
Udało mi się wejść do trzech. Trudno...


Sklepy w Porto oraz targowisko Mercado do Bolhão 

Januário Mendes Ferreira, 𝐂𝐚𝐬𝐚 𝐉𝐚𝐧𝐮𝐚́𝐫𝐢𝐨,  Rua do Bonjardim. 





Zabytkowy dworzec w Porto - Porto-São Bento







Kościół, do którego weszłam - Igreja dos Clérigos

Do tego kościoła też udało mi się wejść, tzn do tego po lewej - Igreja dos Carmelitas

Jardim da Cordoaria - bardzo ciekawy park w dziwnymi platanami i ciekawymi rzeźbami. Nie zdążyłam mu się przyjrzeć, bo spieszyliśmy się na zachód słońca.





Nasze pożywienie - sardynki, małże z puszki i porto.




Kolejny dzień  - spacer od katedry Sé Catedral przez most - Ponte Luís I - skonstruowanego przez Eiffla do dzielnicy Gaia  - tam gdzie winiarnie.





Jedyny Michał Archanioł, jakiego znalazłam.












zestaw porto do degustacji


Most Ludwika I wieczorem



I z powrotem po drugiej stronie - historyczne centrum Porto







Koteczki w okolicy naszej kwatery

No i ostatni zachód słońca nad oceanem.





i kilka zdjęć z ostatnich godzin przed wyjazdem robionych komórką, bo aparat już spakowany

 Praia da Memória

po odpływie odsłonięte małże i charakterystyczne ukształtowanie piasku