piątek, 23 października 2026

Ptasie historie ogrodowe

     Niewiele w tym roku o ptakach napisałam. A w ogrodzie cały rok ruch. O pleszkach pisałam, ale w innych budkach były sikorki, mazurki. W okolicach gnieżdżą się też kapturki, rudziki, piegże. Były też sroki, co jest oczywiste od wielu lat, ale jak zawsze z brzozy zwiało im gniazdo wiec poszły na sosnę do sąsiada. Teraz, kiedy dojrzały słoneczniki w ogrodzie, na popas przylatują sikory w przelotach. Przyleciały tez czyże i razem z sikorami tworza wędrowne stado w poszukiwaniu jedzenia. Mój karmnik się rozleciał ze starości więc musimy kupić nowy i zakupić worek słonecznika na zimę. Pewnie zrobimy to w listopadzie.

Pierwsza przygoda to właśnie z czyżykiem, bo walnął o szybę w moim domu i już myślałam, że już po nim, ale on odpoczął kilka minut i doszedł do siebie. Jak tylko zauważył, że go obserwuję - odleciał.





    Druga przygoda, to nawet nie przygoda, ale pobudka. Od wielu dni budziła mnie samica dzięcioła dużego, która rozłupywała moje budki lęgowe na brzozach, Nie wiem, czy robiła to w jakimś konkretnym np lęgowym celu, czy robiła tak, bo lubi coś od czasu do czasu rozłupać. Tylko dlaczego robiła to w weekend od 7.00?








środa, 21 października 2026

Archanioł Michał cz.3

    Nie byłam tam i chyba nie pojadę, ale Ola - pielgrzymująca moja kochana koleżanka pamięta o mnie i jak tylko zobaczy wizerunek św. Michała Archanioła, robi dla mnie zdjęcie. 

A to kolejne z podróży Oli zrobione w najważniejszym sanktuarium - Monte Sant'Angelo we Włoszech. O samym sanktuarium i jego historii nie będę pisać, bo w internecie można znaleźć  wiele informacji. Nie mogę też napisać o wrażeniach i atmosferze, bo jeszcze mnie tam nie było. Dziękuję Oli za tą podróż z Michałem Archaniołem i zdjęcia ze wskazówkami, jakbym w końcu zdecydowała się tam pojechać.

fot. Olusia

fot. Olusia

fot. Olusia

fot. Olusia

fot. Olusia

fot. Olusia

fot. Olusia

fot. Olusia

fot. Olusia


    Następna kolekcja zdjęć Oli. Tym razem z San Giovanni Rotondo. I to miejsce strzeże św Michał Archanioł.

fot. Olusia

fot. Olusia

fot. Olusia

fot. Olusia

    A i ja nadrobiłam zaległości podczas mojego wyjazdu do Austrii. Pojechaliśmy do Murau (byliśmy tam w zeszłym roku wiosną) i zrobiłam zdjęcie Michałowi w kościele farnym, bo w zeszłym roku ... go obcięłam. Robiłam zdjęcie pięknego ołtarza, którego wieńczył Archanioł, a ja w ogóle go nie zauważyłam.


Na skrzyżowaniu w Murau




‎⁨Grebenzen - Furtnerteich⁩, ⁨Neumarkt in Steiermark⁩, ⁨Styria⁩, ⁨Austria⁩



Opactwo St. Lambrecht - Stiftskirche St. Lambrecht 




poniedziałek, 12 października 2026

Róże późnego lata

     Róże w tym roku pięknie powtarzają. Uroczo też wyglądają w jesiennym słońcu. Jeśli do tej pory ktoś z Was się wahał, czy posadzić róże, czy nie - odpowiem - zasadź różę! Teraz! Moim koleżankom z forum ogrodniczego zawsze mówię, że róż mam niewiele, ale to nieprawda, bo mam rozrzucone po ogrodzie ponad 30 sztuk. Jedne rosną spektakularnie, inne odmawiają współpracy. Na jesiennej wyprzedaży kupiłam kolejne 3 sztuki. Mam do nich słabość.

Część zdjęć było zrobione jeszcze we wrześniu, stąd w tytule "późne lato".

Biennenweide Rot

Lacre

Lacre



Bukavu


Constanze Mozart

Constanze Mozart


czwartek, 1 października 2026

Dalie po raz trzeci

     Jeszcze raz o moich daliach. Kolejne odmiany rozkwitają. Każda coś w sobie ma. Jedna obłędną barwę, inna kształt płatków, inne pięknie nadają się do bukietów, bo kwitną na długich łodygach. Czasami imponuje rozmiar, albo gigantyczny albo wielkości złotówki. Niektóre niepozorne, ale obłędnie wyglądają w promieniach słońca. Kocham je wszystkie i chcę je wszystkie pokazać. Nie wiem tylko czy zdołam, bo mam ponad 150 odmian. Ale spróbuję te najpiękniejsze...

Preference

Coriallo Furioso

Break Out

Brandon James

Jowey Joshua

Totally Tangerine

Prefere

Fancy Pants

Princess Nadine

Eefije

sobota, 26 września 2026

Wakacje w Austrii cz. 4 - Lodowiec

     Kolejny odcinek. wakacyjny. Tym razem pasmo Dachstein. Można wjechać kolejką na wysokość ok. 2700m i pochodzić po okolicy w sąsiedztwie lodowca lub wręcz po nim, jak się ma odpowiednie obuwie oczywiście. najlepiej z rakami. Ja nie miałam, ale kawałek się przeszłam. Skały wokół wapienne, pięknie białe, pozbawione jakiejkolwiek zieleni. Czuć wysokość. Ja trochę się dusiłam i kaszlałam po poprzednich wycieczkach, pomimo, że spacerowałam niewiele i większość czasu siedziałam i kontemplowałam widoki. Na stacji kolejki wygodna i ładna restauracja i sklep z pamiątkami. Dziwne w sumie, bo w Austrii jest niewiele sklepów z pamiątkami. W porównaniu do Szwajcarii, to bieda! Tu akurat mogłam kupić kilka drobiazgów i wysłać kartkę z pozdrowieniami do przyjaciół.

Fragmenty lodowca zostały przykryte plandekami, bo latem im nieco ten lodowiec topnieje, a tam jako atrakcja jest grota lodowa. Nie byłam, bo tam dodatkowe bilety trzeba było kupić. Widać, że zimą to miejsce jest odwiedzane przez narciarzy. Musi wtedy obłędnie wyglądać.

Pomiędzy turystami latały wieszczki. Były na tyle blisko, że robiłam im zdjęcia komórką lub obiektywem 100 mm. Dwaj panowie zeszli z trekingu po lodowcu. Zrzucili raki ze stóp i wyciągnęli paczkę fistaszków. Od razu zleciały się ze wszystkich stron i strasznie się awanturowały.

A połowa ekipy poszła się wspinać na via ferratę, co wcześniej pokazałam.




























dekoracje w restauracji

dekoracje w restauracji

dekoracje w restauracji


Z widokiem na Hohe Dachstein 2995 m n.p.m.