niedziela, 17 maja 2026

Wiosny ciąg dalszy

    Bardzo lubię maj. Wiosna wybucha w różnych zakątkach ogrodu i często zaskakuje mnie kwiatami, o których przez zimę zapomniałam. Roznosi się zapach bzu i konwalii, kwitną późne tulipany. Hosty rozwinęły liście  (o nich bedzie póżniej), paprocie prostują pastorały. W związku z tym, że zeszłe lato było dość mokre, rododendrony sa w lepszej kondycji i maja więcej pąków. Warzyw mam niewiele, trochę zieleniny, pomidorki w szklarni, rządek buraków i marchewki, ale myślę, że nie wyrosną spektakularnie. Nie lubią chyba mojej gleby. Wykiełkowała mi rozsada dyń i ogórków. Kiełkują jednoroczne kwiaty.

Wszystkie dalie posadzone. Mam obiecane jeszcze sadzonki i trochę miejsca zostawiłam. Od jakiegoś czasu mam refleksję, że muszę mniej ich sadzić, bo coraz mniej mam siły. Ale łatwo powiedzieć... ;-)


Lilaki pochodzą z czasów moich dziadków

Bożykwiat - zaskakuje mnie co roku. Zapominam, że go mam.

Tulipan Apricot Foxx

Tulipan Little Princess

Pióropusznik i śliwa na pierwszym planie

Tulipan Super Parot

Rododendron 'Hoppy'

Chabry

Narcyz poeticus

Tulipany Gavota Special

Zioła w donicy

Pierwiosnek lekarski

Tulipan Black Parot

Wychodzą pierwsze dalie

pierwsze orliki




Martagon


Truskawka

Szczypiorek


bodziszek


sobota, 16 maja 2026

Maj w Słońsku i jego okolicach cz. 2

     Poranki były piękne, warto było wstać. lekko mgliste, rozśpiewane. Trochę poszperaliśmy w trzcinowiskach gdzie uwijają się rokitniczki, brzęczą brzęczki, a w kanałach i rzeczkach pływają bobry. Odwiedziliśmy też naszą pójdźkę. Siedziała w tym samym miejscu więc już wiemy, gdzie się za nią rozglądać.

Piękny to był wyjazd. Kolejny raz pewnie latem, albo dopiero w styczniu będziemy. Jak popada, to warto jechać, bo więcej ptaków można obserwować.



Na moście jest mój cień

kościół w Lemierzycach

brzęczka

potrzos

bóbr

gąsiorek

żuraw

pójdźka


pustułka

trznadel

trzciniak

makolągwa


rokitniczka

potrzos

żurawie

rokitniczka



wtorek, 12 maja 2026

Maj w Słońsku i jego okolicach cz. 1

     Relacja z kolejnego wypadu na ptaki. Jak zawsze Maciej zarządził pobudkę w środku nocy, aby być w Lemierzycach o świcie. Zdążyliśmy. Dodatkowo była pełnia i po drodze obserwowaliśmy jak zachodzi pomarańczowy księżyc. Jak wysiedliśmy z samochodu by przygotować sprzęt, uderzyły nas niesamowite widoki ale także niesamowity ptasi hałas, który jest zupełnie inny jak w zimowych miesiącach. Zaskoczyły nas żurawie, które malowniczo latały akurat na tle wschodzącego słońca. Pierwszy dzień był dość obfity w obserwacje. Obserwowaliśmy pójdźkę w znanym nam miejscu, ale była łaskawa, że usiadła w fajnym do fotografowania miejscu. Chciałam też kiedyś sfotografować siniaka - dzikiego gołębia, którego w życiu nie widziałam, a słyszałam. A tu we wiosce (a to leśne gołębie) przeganiał na drutach sierpówki. Na łąkach pliszki, skowronki i inny drobiazg. Łęczaki i bataliony żerowały w błotku.









pójdźka



Siniak

pójdźka









gęgawy