środa, 16 września 2026

Wakacje w Austrii cz. 3 - spacery górskie

     To miał być spacerek nad jeziorka z wersją dłuższą i krótszą. Celem było schronisko Hans-Wödl-Hütte. ja wykończona po poprzedniej wycieczce stanowczo odmówiłam, ale ... w końcu poszłam. Stwierdziłam, że jak się zmęczę, to zawrócę i usiądę sobie gdzieś z książką na ławeczce. Z parkingu do jeziorka było 15 min. W jeziorku pstrągi. Potem dość pod górę po skałach i stopniach w stronę wodospadu. Myślałam, że dalej będzie łatwiej, ale nic z tego. W końcu zasapana, na szarym końcu dotarłam do schroniska, a tam pyszna zupa, zimne piwo i piękne widoki.

Zaczęłam schodzić pierwsza, wyjątkowo dobrze mi szło. Poczytałam też tradycyjnie chwilę w malowniczym miejscu z widokiem. W pewnym miejscu wybrałam inną ścieżkę z innymi krajobrazami.

















Kolejna wycieczka miała się zacząć nad wodospadem, ale wodospad ... zamknęli. Mogliśmy tylko popatrzyć na strumień z mostku.

Obok parkingu stoi chałupa, chyba też w sezonie mają wyszynk. Wkoło zwierzęta gospodarskie. A po parkingu chodził ... biały paw. Było to nieco surrealistyczne. Ale pomyślałam, że wypuścili tego pawia, żeby trochę łagodził nastroje turystów wściekłych, że nie mogą iść nad wodospad.





Potem pojechaliśmy nad Etrachsee - 1374m n.p.m.. Malowniczy widok, ławeczki, ścieżka wkoło jeziorka - całkiem miło. Wtedy dowiedziałam się, że w jeziorkach górskich w okolicy można się kapać, a woda je jest tak strasznie zimna, jak w naszych stawach. Nie próbowałam...









Prebersee. Prowincja Salzburg, a w zasadzie na granicy Styrii i Salzburga. W tym górskim jeziorze też można się kąpać. Widziałam pojedyncze osoby pływające, ale nadal myślałam, że to nielegalnie. Potem doczytałam, że tam są plaże ;-) Byliśmy jednak trochę po sezonie.





Schronisko z pysznym sernikiem i miłym kelnerem. Ktoś kombinował by zamiast w euro zapłacić mu w buziakach. ;-)


Strzelnica ćwiczebna






Dziewięćsił


Takie ozdoby w knajpce.




I mój niebiański sernik





Figurka w ścianie strzelnicy. Czyżby św. Hubert?




poniedziałek, 14 września 2026

Wakacje w Austrii cz. 2 - Greim 2474 m n.p.m.

     Piękna wycieczka w góry. Cieszę się, że w ogóle tam weszłam. Ale chyba nie powinnam. Strasznie się zmęczyłam, zasapałam. Powinnam zrzucić kilka kilogramów i poćwiczyć przed wyjazdem. Nie wiem, po co tam idę, ale chyba tęsknię za tymi krajobrazami. Dystans ok 3 km, przewyższenie 772m.

W Tatrach na tej wysokości to już naga skała. Tu jeszcze trawa i niskie krzewinki: borówki, jagody, wrzosy. U podnóża , w pobliżu schroniska latały orzechówki. Ja oczywiście po drodze robiłam fotki kwiatom i grzybkom. Była to dobra okazja, żeby chwilę odsapnąć. Grzało słońce. Ja w góralskiej chustce na głowie godnie reprezentowałam Polskę. Roztaczające się widoki były cudowne. Fajnie popatrzeć na góry po horyzont, zwłaszcza przy tak pięknej pogodzie.













Zrobiłam komórką :-)







Widoki były piękne, wynagrodziły moje zmęczenie.