piątek, 27 marca 2026

I jeszcze nieco wiosny w ogrodzie

     Krokusy kończą już swój czas. Zostały tylko te późno kwitnące, jak crocus vernus. Zaczynają kwitnienie kokorycze, irysy reticulata. Widziałam już pąki tulipanów więc w kolejnym wpisie o ogrodzę na pewno będzie o nich.

Zostawiam kilka impresji kwiatowych, czekam na prawdziwą wiosnę, bo nadal poranki są bardzo zimne.

Wybieram się na ptaki więc niebawem pewnie cos pokażę, jak mi się poszczęści.























piątek, 13 marca 2026

Krokusy i nie tylko

     Wiosna przychodzi z krokusami. Jak co roku pokażę pierwszą partię najwcześniej kwitnących krokusów i innych kwiatków, które cieszą oczy i wzruszają po tej dość mroźnej i śnieżnej zimie. Kiedy kwitną wkoło pierwsze kwiaty, przyjemniej się pracuje w ogrodzie. Zawsze o tej porze jest sporo przycinania, grabienia, sprzątania. A na dniach będę siała pierwsze warzywa i kwiaty.

Romance

Śniezyczka Woronowa (Galanthus woronowii)

De Jager

Roseus

Roseus

Dorothy

Blue Pearl

Blue Pearl

Krokus Siebera (Crocus sieberi) 'Hubert Edelsten'

Ciemiernik biały (Helleborus niger)

Wawrzynek

Ciemiernik HGC® Ice N' Roses® Red

Przylaszczka transylwańska

Krokus Tommasiniego (Crocus tommasinianus) 'Ruby Giant'

Blue Ocean

Krokus Siebera (Crocus sieberi) 'Hubert Edelsten'

krokus toskański (Crocus etruscus) 'Zwanenburg'

Krokus wąskolistny (Crocus angustifolius)


środa, 25 lutego 2026

Chlebek pszenny z garnka rzymskiego

     Czasami coś piszę o chlebach i w ogóle o gotowaniu więc po upieczeniu chlebka z kolejnego przepisu, pochwalę się. Miało być o ptakach. I to dużo. I z karmnika, i z terenu, ale pogoda pokrzyżowała mi plany. Ptaków w karmniku bardzo mało. Dolatują sikorki, wróble i sierpówki. Inne ptaki się zdarzają, ale rzadko. Stąd brak zdjęć i moja osobista niechęć do wyczekiwania na mrozie aż coś przyleci.

Wracamy do chlebka. Przeczytałam przepis na moim forum ogrodniczym, gdzie jest spory dział "Kuchnia ogrodnika". Przepis od Ave - Ewy.

..."Mieszasz łyżką 2 minuty, wstawiasz na noc do lodówki (ja trzymam w chłodzie, w spiżarce, bo tam mam najzimniej a w lodówce nie mam miejsca) i rano pieczesz w garnku. Bez wyrabiania, bez stresu. To jeden z tych chlebów, które po prostu wychodzą.

Składniki: 
450 g zimnej wody + 7 g świeżych drożdży
620 g mąki orkiszowej typ 630
30 g mąki orkiszowej pełnoziarnistej (albo pszennej pełnoziarnistej)
15 g soli

Przygotowanie: 
W misce wymieszaj obie mąki z solą.
W osobnym naczyniu rozpuść drożdże w chłodnej wodzie. Wlej wodę z drożdżami do mąki i mieszaj łyżką ok. 2 minuty, tylko do zniknięcia mąki (żeby woda ją wchłonęła).

Przykryj folią i wstaw do lodówki na 8–12 godzin (u mnie 10 h wystarczająco).

Rano wyjmij ciasto 20–30 minut wcześniej, zdejmij folię, wyjmując ciasto na podsypany mąką blat rób to łopatką, zgarniając od brzegów, żeby nie poszarpać ciasta.
delikatnie uformuj bochenek i napnij (ja składałam 2 razy, napinałam i gotowe)
Przełóż do natłuszczonego garnka żeliwnego lub naczynia żaroodpornego z pokrywką. (ja dodatkowo nacinam chleb na wierzchu)
Wstaw do zimnego piekarnika i piecz 55 minut w 230°C (licząc od momentu osiągnięcia tej temperatury przez piekarnik).
Cały czas pod przykrywką."...






Upiekłam jeszcze coś ładnego, mianowicie drobiowe paszteciki.

W lekko rozwałkowane poniższe ciasto włożyłam zmielona mięso i warzywa z rosołu z jajkiem, pieprzem i majerankiem. Posylałam sezamem i czarnuszką.

Przepis na ciasto bułeczkowe (na chałkę, na paszteciki, bułki maślane):

0,5 kg mąki pszennej
szklanka mleka
2 jajka
5 dag cukru,
3 dag drożdży
szczypta soli
1/3 kostki miękkiego masła

Wszystkie składniki zagnieść wyrobić i odstawić na 1 godz do wyrośnięcia. Potem kształtować wedle potrzeby: warkoczyk na chałkę, kuleczki na bułki, wałkować na paszteciki i różnego typu zawijańce.
Piec ok. 20 min w 180 st.



sobota, 14 lutego 2026

Kilka zimowych kadrów z ogrodu

     Warto pokazać w dzisiejszych czasach, że w okolicy nastała zima, że spadł śnieg i chwycił mróz. Pogoda pokrzyżowała nam trochę plany, bo wiele prac zaplanowałam na ciepłą suchą zimę (takie ostatnio były). Śnieg i marznący deszcz przerwał prace przy cięciu jabłoni, która nam się w tym sezonie rozbisurmaniła. Dopiero dziś podciągnęliśmy prace, bo nie wiało, nie padało i temperatura była około zera. Było kilka dni odwilży, jak nieco śniegu stopniało, pokazały się kwitnące ciemierniki.