poniedziałek, 12 września 2022

Dalie w ogrodzie 2022r. cz.1

      Już wrzesień, a dalie tak naprawdę się nie rozhulały. Kolejny niełaskawy sezon. Roślin wyrosło sporo, ale są zielone. Wiele w pąkach. Rozumiem, że nie kwitną te, które sadziłam w czerwcu, ale bujnie się zielenią bez kwiatów również te posadzone w kwietniu. Zastanawiam się nad sensem sadzenia takiej ilości odmian. Niestety trudno z tego zrezygnować, jak się sadzi od ponad 15 lat. Ale powoli niektóre kwiaty się otwierają. czekam na każdy z nich i mam nadzieję, że aura okaże się przychylna i będę mogła oglądać kwiaty dalii do końca listopada.   
















sobota, 27 sierpnia 2022

III Wystawa Dalii i Kwiatów Lata - KIEKRZ 2022

     Zrobiliśmy to, po raz kolejny i chyba się udało. III Wystawa Dalii i Kwiatów Lata Kiekrz 2022 przeszła do historii. Miałam strasznego stresa, czy dalie i inne kwiaty zakwitną. Czy będzie z czego robić wystawę. Nie chciałam przekładać, czy odwoływać, jak w zeszłym roku z powodu suszy.  Tym razem pomagała mi Asia i nasi mili goście z Farmy "Dolina Syrynki" Jacek i Romek. 
Kwiaty były inne jak ostatnio. Inne zakwitły, inne były piękne, a niektóre w ogóle nie dopisały. To dobrze, dzięki temu było zupełnie inaczej. Cięcie i układanie kwiatów to była najpiękniejsza część przygotowań.

Zdjęcia przy pustawej sali, bo jak była publiczność, rozmawiałam z gośćmi. Wystawie kwiatów towarzyszyła wystawa moich fotografii kwiatów oraz sprzedaż moich akwareli i fotografii z kwiatami oraz konfitur z płatków róż. Asia i Jacek zrobili wiele pięknych kompozycji. Ja też starałam się, jak mogłam i kilka było mojego autorstwa. Moje i Asi dalie nie były zbyt spektakularne, chociaż piękne, za to dalie z Farmy były duże , piękne i ciekawe. Jacek pokazuje je na wielu wystawach polskich i zagranicznych.
Jak zawsze po wszystkim byliśmy zmęczeni ale szczęśliwi i to bardzo. 


Zdjęcia z wystawy: Ludmiła Jabłońska, Maciej Jabłoński






Twórcy wystawy: ja, Asia, Jacek, Romek




















 












wtorek, 23 sierpnia 2022

Spotkanie z niedźwiedziem

 Byliśmy w Tatrach na wakacjach. Nieco za krótkich byśmy mogli pochwalić się zdobytymi szczytami. Zresztą na zdobywanie szczytów był czas wiele lat temu i to robiliśmy. Teraz postanowiliśmy się bliżej przyjrzeć lokalnej przyrodzie. Na wycieczce do Doliny Kościeliskiej (naszym marzeniem było zobaczenie pomurnika) spotkaliśmy niedźwiadka. Bo jakże można nazwać tą nieletnią chudzinę. Wylazł spomiędzy lichych świerczków i kosodrzewiny. Wyraźnie szukał czegoś w kępach traw. Trudno stwierdzić, czy chodziło o jakieś korzonki dla zdrowotności, czy owady. Chodził i rozgrzebywał kępy roślin. Dziwiliśmy się, że tak dobrze radzi sobie ze wspinaczką. Na ludzi raczej nie reagował (było kilka osób na szlaku) w rejonie Jaskini Raptawickiej), trochę przyglądał im się z wyrzutem, że weszli na jego teren.


Zdjęcie zrobione szerokim kątem dla zobrazowania bliskości niedźwiedzia