piątek, 30 czerwca 2023

Co nowego na drabinie

 Drabina służąca mi za zewnętrzny regał dla kaktusów jest praktycznie zapełniona. Nie mogę się oprzeć pokusie, by od czasu do czasu kupić sobie coś lub zaproponować wymianę. No bo przecież każdy jest inny! 

W tym  roku już kilka kaktusów kwitnienie ma za sobą, ale jest też sporo pąków, na których otwarcie niecierpliwie czekam.

A mam kolejne do posadzenia, bo dostałam kilka ciekawostek od koleżanki. Tylko skończyły mi się małe doniczki z terakoty i muszę dokupić.

Te które zakwitły:









I tegoroczne nowości:







niedziela, 18 czerwca 2023

Pleszki

     Kolejny raz mamy w ogrodzie gniazdo pleszek. Co roku mają w innym miejscu. Raz miały w styropianie ocieplającym dom, zanim go otynkowaliśmy, mieliśmy w budce dla wróbli, potem w drewnie do kominka. W tym roku powróciły do wróblowej budki. Chyba rozsądek zwyciężył nad ambicjami. Zdjęcia pochodzą z etapu karmienia dzieciaków w budce. Wg naszych obserwacji, wyleciały dwa żółtodzioby. Teraz rodzice karmią w ogrodzie i okolicach, Słychać nawoływanie, ale nie biegamy za nimi z aparatami, żeby nie niepokoić. Raz leżałam w hamaku, a młody usiadł 2m ode mnie i przyglądał mi się ciekawie do momentu aż matka nie zawołała go do siebie. Kolejny usiadł w paprociach i darł się, że chce jeść. Dziś nie widziałam, ale słyszałam całą rodzinkę, więc wszystko jest ok.















środa, 14 czerwca 2023

Irysy

     Kilka migawek z kwitnienia irysów. W sumie już przekwitły, ale nie mogłam się oprzeć, żeby je pokazać. Klimat zmienia się na tyle, żeby zostanowić się nad zmianami nasadzeń w ogrodach i sadzić to, co lepiej wytrzymuje dłuższą suszę. Takie są właśnie irysy.  To nie sa nowe rośliny. Wcześniej je miałam w ogrodzie, ale nie kwitły, bo rosły w nieodpowiednim miejscu - miały za mało światła.  Dotychczasowe miejsce przeznaczyłam pod inne rośliny, a wszystkie irysy wykopałam i częściowo posadziłam w różne słoneczne miejsca, część rozdałam.

Nie mam nowoczesnych odmian z pofalowanymi płatkami, lubię te stare klasyczne, ale kto wie, może połknę kolekcjonerskiego bakcyla...



















poniedziałek, 12 czerwca 2023

Szwajcaria 2023 cz.4

     I już ostatnia, podsumowująca część o Szwajcarii. Bardzo nam się ten wyjazd podobał. Ktoś zapytał, czy wypoczęliśmy. No nie! Nie jechaliśmy tam wypocząć. Bardziej, żeby zobaczyć to klimatyczne miejsce, przypomnieć sobie, jak chodzi się pod górę, jak się śpi pod namiotem. Podobał nam się klimat ten pogodowy, i ten społeczny. Różnorodność, czystość, piękna przyroda. Polecam, ale jak się przyjrzeć, to brak tam ludzi. Tak, właśnie ludzi, bo pełno jest turystów i obsługi turystycznej, ale górala widzieliśmy ... jednego. 

Pojechaliśmy do jaskini św. Beatusa. Droga mi się podobała, bo to trzy przystanki autobusem, na którego mieliśmy sieciówkę. Droga wiodła wzdłuż góry przez skały i tunel. Tak malowniczo...

Oczywiście było bardzo turystycznie: restauracja, bileciki, dróżka z ławeczkami, sklep z pamiątkami i wszystko w towarzystwie wodospadu. Ogród, rzeźba krasnala a w grocie święty Beatus z wosku chyba, jak żywy, nie pokażę, bo można się przestraszyć.














Codziennie po przebudzeniu patrzeliśmy na szczyt Niessen-a. Z dnia na dzień było go więcej widać i było na nim mniej śniegu. Tam w przedostatni dzień odbyła się wycieczka, w której nie uczestniczyłam, ale planuję kiedyś tam wejść, bo w sumie jest w moim zasięgu.

Ja natomiast poszłam sobie na spacer, trekking to teraz się nazywa, jak masz sportowe obuwie i plecak, wzdłuż jeziora. Popodziwiałam widoki i przyrodę, zrobiłam kilka zdjęć.  A pogoda była taka piękna, że poleniuchowałam potem w leżaku. Więc w sumie... wypoczęłam ;-)