niedziela, 27 września 2015

Dalie 2015 cz.3

    Teraz coś o warunkach uprawy. Koniecznie słońce! Światło i ciepło! Tym musimy się kierować przy sadzeniu. Ziemia powinna być przepuszczalna, ale żyzna. Ja w dołki wrzucam zeszłoroczy kompost z fusami od kawy (zbieram z ekspresów w biurze), czasami obornik granulowany lub wiórki rogowe. sadzę pod koniec kwietnia, zanim wyjdą, znika ryzyko przymrozków. 
   Kiedy w tym roku pojawiły się części zielone, nawiozłam pierwszy raz popularną azofoską. Niewiele tego było, ale pozwoliło na dość zdecydowany wzrost łodyg i liści. Dzięki temu podczas sierpniowej suszy rośliny były silne i przetwały ją nieźle. Własnie po sierpniowej suszy dokarmiłam nawozem do pomidorów, ponoć taki lubią. Zamiast nawozu azofoska można zastosować naturalny nawóz z pokrzyw. 
   W tym roku zastosowałam nawozy sztuczne po raz pierwszy, raczej eksperymentalnie. Nie jestem ich zwolenniczką i zastosowałam niewielką dawkę. Ważne jest to, ze w zasobnej w pokarm glebie kwiaty pięknie kwitną, a karpy przyrastają. Kiedyś zdarzyło mi sie posadzić dalię w piasku, dołek był niewielki i kompostu dałam z dwie garście. jedzenie szybko się skończyło, a że dalia zdążyła się rozhulać, zaczęła szukać jedzenia gdzie indziej. Po wykopaniu zdziwiłam się bardzo, bo zamiast karp, dalia wytworzyła baaaardzo długie korzenie.
   Niebawem wystąpią pierwsze przymrozki i koniec sezonu daliowego. W następnej części będzie trochę o przechowywaniu.

Yellow Happines
Faberge

Goldorange


Dana

Kingyo Hime

Berliner Orange

Harry Meggos

Almand's Climax

Mnhattan Island

Pinneland Princess

Dazzling Magic

Honka

poniedziałek, 21 września 2015

Ewolucja wózka - w sumie cz.14 - to, co jeszcze wyszperałam...

     Wyszperałam w rodzinnych zdjęciach kolejne cudeńka z 1956r. Już było kilka z moją siostrą Dobrunią, ale tych jeszcze nie było. Fajnie, bo na nich są moi rodzice pięknie ubrani na spacer, młodzi i szczęśliwi. Mama w eleganckich bucikach i w rękawiczkach, tato w garniturze ( w tle Komitet Miejski PZPR w Skarżysku-Kamiennej)






A to trochę późniejsze/wcześniejsze (?), może o kilka miesięcy:
 


Kolejną moją zdobyczą są zdjęcia wyszperane na starociach. Skoro nikt nie ma ich w albumie i nikt ich nie oglądał od lat, można powiedzieć są sierotami społecznymi, postanowiłam im pomatkować i pokazać:

" Na pamiątkę przesyłam Wam moje dzieciaki Kasia i Halinka.
Halinka urodzona 13.12.37 rok, Kasia 9.3.42r. (nieczyt) 4.10.42"

Zdjęcie bez opisu, prawdopodobnie lata 40-ste XX w.


Gdzieś w parku (Park Wilsona w Poznaniu?),
zdjęcie nie podpisane, też przypuszczam, że lata 40-ste XXw.


Bez podpisu, prawdopodobnie lata 50-te XXw

Ciekawe zdjęcie, dziecko w niezwykłym stroju. Myślę, że to początek lat 50-tych.
W tle typowe ciężarówki.
Panie z "biedką" Taki wózeczek miała moja siostra.
Sądząc po strojach i fryzurach - początek lat 50-tych XX w.

Kolejne zdjęcia są również bez podpisu. Wyglądają na lata 60-te XXw. Może kiedyś ktoś rozpozna się lub kogoś z rodziny na zdjęciu. Nie jestem pewna co do miejsca robienia tych zdjęć. Może ktoś rozpozna miasto, dzielnicę. Kupione w Poznaniu więc cześć może stamtąd pochodzić.



czwartek, 17 września 2015

Dalie 2015 cz.2

     To ciężki sezon dla dalii. Sierpniowe upały i susza nie rozpieszczały. Moje dalie przeżyły ten czas całkiem dobrze. Powoli uczę się, jak chodzić wkoło nichi, żeby miały się dobrze. Nadal popełniam wiele błędów. Dalie posadzone w półcieniu nie rosną i nie kwitną dobrze. Dalie nie chronione podczas pierwszej fazy wzrostu przed ślimakami, są opóźnione i przegrywają wyścig o miejsce i słońce. Są mizerne i pewnie nie wszystkie zdążą zakwitnąć. Dalie, którym nie obetniemy przekwitających kwiatów, niechętnie wypuszczają kolejne pąki i kwitnienie dalii jest mniej obfite.

Ace Summer Sunset

Babylon Lila

Show'n Tell

Kennenmerland

Boom Boom White

Star Child

Osaka

Ginger Snap

Silver Years

Willie Willie

Nuit d'Ete

Alstergruss

czwartek, 10 września 2015

Wreszcie zobaczyłam Puszczę Białowieską

   Ostatni, ale najdłuższy etap tegorocznych wakacji. Taki rekonesans z niedosytem. Trafiliśmy na paskudną pogodę : 36˚C, patelnia bez wiatru. Można pomysleć, że mroczna puszcza nas uchroni przed usmażeniem. Nic bardziej mylnego. Zdążyła się już dobrze nagrzać i działała jak sprawny piekarnik. Dało się oddychać po 20.00.
   Już droga z Giełczyna do Teremisek nas urzekła. Po drodze cerkwie, drewniane domy i niesamowity Szlak Otwartych Okiennic (Trześcianka) - rzędy malowniczych drewnianych podlaskich domów, uroczo zdobionych i ułożonych charakterystycznie prostopadle do drogi.
   Do Puszczy wjechaliśmy już wieczorem. Las wyglądał niesamowicie, był ciemny mroczny, cichy i tajemniczy. Zwalone drzewa uświadamiały nas, że widzimy tak naprawdę las po raz pierwszy. To co rośnie w całej Polsce (oprócz kilku rezerwatów), to uprawy leśne. 
Kolejne zdziwienie, to gatunki drzew. Chyba pojechaliśmy nieprzygotowani, bo zdziwiliśmy się, że w lesie rosną dęby i klony (nie tylko sosny i świerki?). Miejsce zakwaterowania było niesamowite, bo to sam środek puszczy i w dodatku jeszcze za Teremiskami w lesie. Na niebie krążył orlik krzykliwy, wysoko, daleko... Wieczorem do zagrody koni wchodziły jelenie, w koronach drzew broiły sowy. Niedaleko na polanę wychodził słynny Wiking - stary żubr samotnik, ale już nie w pełni sił. Jednak robił wrażenie. 
   Za to nie zrobiła na nas wrażenia sama Białowieża. Park Pałacowy pełen ludzi. Powaliła mnie wycieczka z przewodnikiem po roślinach parkowych. Pan miał fantazję niesamowitą, nie chciałam jednak psuć wycieczkowiczom wrażeń i zwracać panu uwagi, że nie sprzedaje odkurzacza ani kołdry.   A Muzeum i tzw. Pokoje Gościnne to w ogóle jakaś pomyłka. Spodziewałabym się po tym miejscu czegoś klimatycznego, a tu... Nie zwiedziliśmy muzeum, choć bardzo chcieliśmy. Zniechęciła nas obowiązkowa forma zwiedzania z przewodnikiem lub słuchawkami. Lubimy zwiedzać swobodnie i kontemplować, a nie biegać po salach .
   Powoli poznawaliśmy okoliczne atrakcje: rezerwat pokazowy żubrów, Szlak Dębów Królewskich , Szlak Orlika Krzykliwego, Sioło Budy (dobra kuchnia, fajny skansen), ale zaczęliśmy doceniać to co najbliżej, czyli Puszczę od podszewki i coraz głębiej wchodziliśmy w las. To było najpiękniejsze wrażenie: świt w lesie przy polanie żubrów, spacer leśną drogą, spotkania z jeleniami, dzięciołami, jarząbkiem. 

Białowieża - Park Pałacowy


Białowieża - Park Pałacowy


Białowieża - Muzeum
Sioło Budy - skansen


Wiking na polanie w Teremiskach


Szlak Dębów Królewskich


Wiewiórka w drodze na Kosy Most


Kosy Most
Wilk - Rezerwat Pokazowy Żubrów


Wilk - Rezerwat Pokazowy Żubrów


Żubry - Rezerwat Pokazowy Żubrów


Ryś - Rezerwat Pokazowy Żubrów
Zwalone drzewo w Puszczy


Konie w "Orliku"


Stado żubrów na polanie


Żubr (krowa) na polanie


Żubry (krowy z cielętami)


Żubry (krowy z cielętami)
Sikora czubatka przy "Orliku"


Kowalik przy "Orliku"


Lizawka dla jeleni w lesie
Jeden z domów w Teremiskach


Zwalony dąb


Zwalony dąb


"Dąbrowa" wśród dębów


"Dąbrowa" wśród dębów - obejście
Puszcza


Jarząbek


Puszcza


Na pożegnanie puszczy - Wiking