Udało nam się wyjechać na trzy dni do Słońska. było cudownie. Akurat była przerwa pomiędzy fala burz i deszczów. I ptaki dopisały. Nie uda mi się w jednym poście wszystkiego pokazać więc pójdę seriami.
Na początek pójdźka. Wcześniej o niej pisałam i pokazywałam. W pobliskiej wsi w starej stodole ma mieszkanko. Za każdym razem, kiedy jesteśmy w okolicy, zaglądamy do niej. A nuż będzie siedzieć na dachu. Wcześniej jeździliśmy wieczorem, teraz o świcie z lepszym skutkiem. W zeszłym roku przydybaliśmy pareczkę. Teraz była jedna. To niesamowita przyjemność obserwować ją. Wygląda miło i pociesznie, ale nie można zapominać, ze to skuteczny drapieżnik. tam, gdzie mieszka jest postrachem wszelkich gryzoni. Warto ją mieć pod dachem, bardziej niż kota ;)










