czwartek, 2 września 2021

Sierpień w Słońsku

     Byliśmy w Słońsku trzy dni. Przyjechaliśmy później, wróciliśmy wcześniej. Krótko, ale treściwie. Miało być inaczej, ale przyszło załamanie pogody. Ściany deszczu skutecznie uniemożliwiają fotografowanie ptaków.

Sierpniowy plener jest zupełnie inny. Inaczej pachną łąki, inne jest światło. Było dość sucho, poziom wody był niski we Warcie. Prom do Witnicy był nieczynny. Trzeciego dnia zaczęło padać ostro. Pewnie teraz poziom wody się poprawił. Przyszła burza od strony zachodniej. A my usiłowaliśmy znaleźć ptaszki w trzcinach. Musieliśmy przeczekać burzę w samochodzie. W rezultacie umyło nam samochód porządnie i niczego nie zobaczyliśmy.

Wcześniej mieliśmy okazję obserwować pójdźkę oraz żurawie na polach, nieco drapieżników, drobiazgu w krzakach i cudny zachód słońca.

Niesamowita było spotkanie z bielikami ostatniego dnia. Było ciemnawo, padało, a kilka bielików na balach siana walczyło o truchło szopa pracza. Jak nas zobaczyły, poleciały, a zostały tylko dwa. Napadało nam do samochodu, ale było zjawiskowo.


Pójdźka


Pójdźka

Stado krów o świcie

Zachód nad rozlewiskiem

Pustułki

Myszołów

Gąsiorek

czajki

Macierzanka


Pasące się konie i krowy

Bieliki ze szopem

Bieliki ze szopem

Bieliki ze szopem

żurawie

żurawie

żurawie




piątek, 6 sierpnia 2021

Stawy Milickie 2021 po raz pierwszy

  To kolejne miejsce w Polsce, gdzie można pojechać, żeby obserwować i fotografować ptaki. O Stawach nie będę pisać, bo wiele o nich napisano już. Pojechaliśmy do Rudy Milickiej. W Miliczu kupiliśmy mapę okolicy i jeździliśmy po okolicy poszukując ciekawych miejsc. Stawy nie zawiodły. Przede wszystkim mewy i czaple, rybitwy, kormorany, drobnica w trzcinach i krzakach, kaczki, perkozy i bieliki, chętne na pływające w stawach ryby. 

Obserwacja bielików była dla nas kolejnym niezwykłym przeżyciem. Wystarczyło usiąść z aparatami w odpowiednim miejscu, a zapewniły  odpowiednią rozrywkę. łapały ryby i uczyły młodzież życia. To było zupełnie coś innego, niż w Zatoce Stepnickiej. 

Miła była też obserwacja białych czapli, perkozków i perkozów rdzawoszyich. Pewnie w trzcinach czaiło się wiele innych stworzeń, ale pojechaliśmy tylko na rekonesans stad relacja dość lakoniczna.