Byliśmy w Słońsku trzy dni. Przyjechaliśmy później, wróciliśmy wcześniej. Krótko, ale treściwie. Miało być inaczej, ale przyszło załamanie pogody. Ściany deszczu skutecznie uniemożliwiają fotografowanie ptaków.
Sierpniowy plener jest zupełnie inny. Inaczej pachną łąki, inne jest światło. Było dość sucho, poziom wody był niski we Warcie. Prom do Witnicy był nieczynny. Trzeciego dnia zaczęło padać ostro. Pewnie teraz poziom wody się poprawił. Przyszła burza od strony zachodniej. A my usiłowaliśmy znaleźć ptaszki w trzcinach. Musieliśmy przeczekać burzę w samochodzie. W rezultacie umyło nam samochód porządnie i niczego nie zobaczyliśmy.
Wcześniej mieliśmy okazję obserwować pójdźkę oraz żurawie na polach, nieco drapieżników, drobiazgu w krzakach i cudny zachód słońca.
Niesamowita było spotkanie z bielikami ostatniego dnia. Było ciemnawo, padało, a kilka bielików na balach siana walczyło o truchło szopa pracza. Jak nas zobaczyły, poleciały, a zostały tylko dwa. Napadało nam do samochodu, ale było zjawiskowo.
 |
| Pójdźka |
 |
| Pójdźka |
 |
| Stado krów o świcie |
 |
| Zachód nad rozlewiskiem |
 |
| Pustułki |
 |
| Myszołów |
 |
| Gąsiorek |
 |
| czajki |
 |
| Macierzanka |
 |
| Pasące się konie i krowy |
 |
| Bieliki ze szopem |
 |
| Bieliki ze szopem |
 |
| Bieliki ze szopem |
 |
| żurawie |
 |
| żurawie |
 |
| żurawie |