piątek, 11 września 2020

Ptaków kilka jeszcze z sierpnia...

 Z przerywnikiem na dalie kontynuuję prezentację zdjęć z sierpniowego wyjazdu do PN Ujście Warty.

Nie wiem, czy jestem bardziej spostrzegawcza, czy ptaków do obserwacji było więcej niż zazwyczaj. Czajki były niemal wszędzie. To bardzo miły widok i ... odgłosy! Pasły się na mokrawych łąkach, ale na suchych też. Trochę młodzieży, trochę singli. Czasami podjechaliśmy dość blisko. Tak, że udało się je sfotografować.


Drapieżniki gdzieniegdzie latały. Kanie, myszołowy, błotniaki. Pokarmu chyba dość sporo, bo zima była łagodna, gryzoni w bród, a akurat było po żniwach i pola były odsłonięte.

Błotniak stawowy

 nad brzegami kanałów i Postomii siedziało sporo kaczek i czapli. Niestety czaple są bardzo płochliwe i nie zawsze udało nam się im zrobić przyzwoite zdjęcie.

Czaple siwe i krzyżówki

Gąsiorek

Po żniwach na polach sporo pasących się żurawi. Jeszcze w rodzinkach, ale wieczorem zbijały się w stada i leciały na noclegowiska.





Na skrajach łąk sporo drobnicy: trznadle, potrzosy, gąsiorki, pokląskwy. Czasami udało się złapać coś w kadr.


Pokląskwa

Zając

Bocian biały i czapla

Droździk

I tym razem obserwowaliśmy zimorodka. Teraz ja też posiedziałam w czatowni i dorwałam co nieco. Po dłuższej obserwacji stwierdziliśmy, że rodzinka to 5 egzemplarzy. Prawdopodobnie rodzice i dwie córki, i syn.

Zimorodek - córka

Zimorodek - córka

Zimorodek - córka

Zimorodek - tata

Zimorodek - młody samiec

Czapla siwa

Kruki


Miałam szczęście, że zauważyłam dzięciołka. Marzę, żeby zrobić mu wreszcie przyzwoite zdjęcie, ale na razie to musi mi wystarczyć. A i emocji było sporo!

Dzięciołek

Muchołówka żałobna - samica

Zimorodek - tata na wyspie

Zdjęcia wstawiałam chronologicznie więc stad te pomieszania, ale widać, ze co chwilę coś nam wleciało w obiektyw.

Możliwe, że jeszcze w tym roku się tam wybierzemy, ale to będzie zupełnie inna historia...

niedziela, 6 września 2020

Muszę już o daliach...

    Daliowy sezon w pełni. Wystawa niestety wypadła (i będzie wypadać zawsze) w połowie sierpnia, a to nieco za wcześnie. 18.09 planuję spotkanie w moim ogrodzie dla forumowych znajomych i nie tylko. Tematem spotkania są oczywiście dalie. Będzie wycieczka z przewodnikiem, omawianie odmian, rodzajów, sposobów upraw i przechowywania. Jestem gadułą, a jak już zaczynam gadać o czymś, co kocham, monolog staje się dla słuchaczy nieco uciążliwy.  Słuchacze jednak do tej pory wykazywali cierpliwość, a nawet zainteresowanie. No i to super okazja, aby się zobaczyć, wymienić rośliny, poucztować, porozmawiać.

Tymczasem pokażę kilka dalii z mojego ogrodu. Wiele odmian mam nowych, bo tegorocznej zimy straciłam sporo. Wyschły, albo w ogóle nie ruszyły w gruncie. Musze nauczyć się nazw i już zaplanować posadzenie ich w przyszłym roku, bo widzę, że czasami są posadzone bez sensu, w złym sąsiedztwie lub są przysłonięte innymi. Ale jestem zadowolona. Robi się kolorowo. za miesiąc może już nie być po nich śladu.

Ale na pewno nie raz jeszcze o nich w tym roku napiszę.

Hapet Duplo
Totally Tangerine
Préfet Demange
Honka Fragile
Chick an Rouge

Windmill






Złota Miłka

Pruhonice

Inca
Fascynation


środa, 2 września 2020

Przyjdzie czas i na ptaki, a tymczasem...

 ... pokażę, co jeszcze było piękne w sierpniu, jak wyjechaliśmy do Słońska! 

  Myślę, że to cecha wszystkich miejsc poza miastem, gdzie rosną drzewa, kwitną kwiaty. Czasami przemknie sarna, zając, czasami słońce zaplącze się w gałęziach i człowiek jest szczęśliwy, że to widzi.

Nie będę się rozpisywać, pokażę po prostu, co widzieliśmy:


















poniedziałek, 24 sierpnia 2020

Sierpniowy poranek w okolicach PN Ujście Warty


    Wiem, wiem... Już było kiedyś tutaj, że warto wstać o poranku. Nie zmieniłam zdania. Kiedyś lubiłam rano pospać, ale teraz wiem, że o świcie jest najpiękniej. Już gdzieś kiedyś napisałam, że jest zupełnie inaczej. Inne dźwięki, inne zapachy, o widokach już nie wspomnę.
Ostatnio już zawsze jadąc w kierunku Słońska, celujemy tak, żeby w Lemierzycach być o świcie. Tam często pięknie ścielą się mgły. Ponoć nie zawsze tak jest, ale mgły chyba wiedzą, że przyjeżdżamy i na nas czekają!