Już kolejny raz odważyliśmy się wyruszyć w kierunku PN Ujście Warty jeszcze w nocy. I znów mieliśmy szczęście. Po przyjeździe do Lemierzyc ukazał nam się piękny widok. Po pierwsze zachodzący księżyc przybrał piękną barwę (by kolejnej nocy pokazać nam się w zaćmieniu). A po drugie - znów nisko położone pola osnuła mgła, co podczas wschodu słońca dało malowniczy efekt. Spędziliśmy na łące trochę czasu, dopóki słońce nie wzeszło na dobre, fotografując przy niezwykłym świetle.
wtorek, 21 sierpnia 2018
środa, 18 lipca 2018
Co mnie w tym sezonie zaskoczyło...
Kwiaty jednoroczne, które sieję, dalie, które co roku wysadzam inaczej, kwiaty dwuletnie, które sieją się same - wszystko to powoduje, ze ogród co roku wygląda inaczej.
Jedna z niespodzianek okazała się szczeć, bo jej nie siałam, posiała się sama i w zasadzie komunikowała już w zeszłym sezonie, że będzie.
Posiały się również słoneczniki, ale to nie same, tylko ptaki w
karmniku posiały. Karmnik stał na daliowej rabacie, która zimą jest
pusta. Teraz wśród dalii stoją słoneczniki i pewnie im trochę
przeszkadzają.
Mikołajki kwitną u mnie id kilku lat, ale dopiero w tym roku okazały się bardzo malownicze i przywabiły wielką ilość motyli. Może w ubiegłych latach w czasie kwitnienia nie było takiej pięknej pogody?
Wysiałam pierwszy raz kosmos. To znaczy nie pierwszy raz, ale pierwszy raz udało mi się doprowadzić go do stanu kwitnienie. Wygląda obłędnie!
No i moje ukochane dalie! Bardzo miłym zaskoczeniem było szybkie i obfite kwitnienie Golden Scepter, która przeznaczona była w tym roku na kompost, ponieważ chcąc okroić mocno ilość dalii w ogrodzie, zdecydowałam się ją usunąć. Ale zobaczyłam w programie ogrodniczym, że fajnie wygląda z kosmosem i ją właśnie tam posadziłam. Ale to duża indywidualistka i nie dała się przez niego zdominować:
Jeszcze wiele mnie pewnie w tym sezonie w ogrodzie zaskoczy więc cdn...
piątek, 29 czerwca 2018
Wiosennie z rybitwami
W maju weekendowo wskoczyliśmy do Słońska popatrzeć, co przyleciało. Ptaki zajęte gniazdowaniem były gdzieś daleko na odległość lornetkową. Łąki pozostały mokre i na płytkich rozlewiskach pływały kaczki, łabędzie , a nad nimi żerowały rybitwy białoskrzydłe i rybitwy białowąse. Szczerze mówiąc pierwszy raz widziałam je na ujściu Warty. Możliwe, że przedtem nie zwracaliśmy na nie uwagi. To było nowe doświadczenie, bo siedzieliśmy na mokrej łące na karimacie na wprost płytkiej wody na łące. Rybitwy nadlatywały od czasu do czasu. I w tym momencie rozgrywała się kilkusekundowa walka o złapanie ostrości jak będą blisko. Kilka razy się udało. Może następnym razem będzie lepiej.
![]() |
| Rybitwa białowąsa |
![]() |
| Rybitwa białowąsa |
![]() |
| Rybitwa białowąsa |
![]() |
| Rybitwa białoskrzydła |
![]() |
| Rybitwa białowąsa |
![]() |
| Rybitwa białowąsa |
![]() |
| Rybitwa białowąsa |
![]() |
| Rybitwa białoskrzydła |
![]() |
| Rybitwa białowąsa |
![]() |
| Rybitwa białowąsa |
![]() |
| Nadlatują białoskrzydłe z białowąsą |
Oprócz rybitw widzieliśmy:
![]() |
| Ostrygojad |
![]() |
| Dudek |
![]() |
| Zając o świcie |
![]() |
| Wilga |
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















































