poniedziałek, 25 października 2021

Kilka nowych ptasich obrazków

 Czas biegnie, mam mnóstwo zaległości i w postach ogrodowych, i ptasich więc zostawiam kilka malunków, żeby powiedzieć, że nie zaniedbuję bloga, że cały czas chcę się dzielić relacjami z moich działań. 


Obiecywałam sobie, że już nie będę malować sikorek, bo namalowałam ich już stanowczo za dużo, ale znalazłam zdjęcia z karmnika z sikorą sosnówką i namalowałam.



Wróble raczej mi zawsze wychodziły, wdzięcznie się maluje, zwłaszcza główkę. Wróciłam do tematu dla wprawy.



To jest krogulec, którego zawsze chciałam namalować, ale nie miałam śmiałości. Dopiero teraz spróbowałam pierwszy raz. Wyszło przyzwoicie.


Próby  różane. Jeszcze niewiele umiem i raczej są to próby niż gotowe obrazki.



Dudek - wyszło dość efektownie, ale muszę potrenować. Lubię malować kolorowe ptaki.


Srokosz - jestem zadowolona. Lubię ten obrazek. Mam niewiele ich zdjęć, bo są dość płochliwe. 


Gęś zbożowa (piszą, że to tundrowa, ale ja im coś nie wierzę) . Taka "postrzałka" smętnie wędrowała. Należał jej się obraz.



wtorek, 12 października 2021

Ogród jesienny 2021

      Kilka migawek z ogrodu, jakiego uwielbiam - wrześniowego i październikowego.  Raczej węższe plany, impresje. Tak lubię w ten czas fotografować, choć ostatnio nie mam pomysłów i weny. Co wszystko przez to, ze siedzę w domu i chandra mnie chyba dopada.

Na jesienną chandrę najlepsza zupa z dyni i kiść winogron z ogrodu.  I spacer po lesie - koniecznie! Tym się wspomagam. Miłego oglądania.






















sobota, 2 października 2021

Dalie 2021 cz.1

    Dopiero teraz tak naprawdę zaczęły ładnie kwitnąć. Zimna wiosna i suche lato ich nie rozpieszczało. Już się obawiałam, że nie zobaczę ich kwiatów w tym sezonie. Zakwitły. Jeszcze nie wszystkie, nie wszystkie obficie, ale z radością wychodzę już na ogród. Gdyby wystawa była teraz, byłoby co pokazywać. Jednak planowanie wystawy na październik to poważne ryzyko. Kilka lat temu już były przymrozki i po daliach. Codziennie obcinam przekwitłe kwiaty, podpieram, czasami podlewam, żeby najdłużej się nimi cieszyć. W zeszłym roku wykopywałam w połowie listopada więc w sumie jeszcze miesiąc mogą kwitnąć.

Chciałabym pokazać kilka sztuk tak jako impresje a nie sukces ogrodnika. Teraz światło jest bardzo fajne do fotografowania kwiatów, ciepłe, niskie, rozproszone. Tak jakby dalie ze słońcem się umówiły na wspólne spędzenie czasu. Zapraszam do oglądania moich kwiatów!
























poniedziałek, 20 września 2021

Górczyński cmentarz w Poznaniu

 W zamyśle ten cały blog miał być o Poznaniu i historiach rodzinnych. Ale pojawiły się inne zainteresowania i posty o innych tematach. Zaś temat poznański zupełnie zaniedbałam. Może dlatego, że mieszkając na peryferiach centrum Poznania od wielu lat omijam.

Wracam więc na chwilę do tematu poznańskiego. Cmentarz na Górczynie w Poznaniu znam od urodzenia niemal. Tam pochowani są moi pradziadkowie Kaźmierczakowie, moi dziadkowie Wizowie, pradziadek Macieja, mój chrzestny wujek Kaziu, ostatnio tam spoczęła moja znajoma z młodych lat, którą bardzo miło wspominam - Kaja.

Nie będę pisała o historii cmentarza. Informacje o tym można znaleźć w Internecie i nie będę tego powielać. Cmentarz jest piękny z malowniczymi alejami drzew. Kiedy zmarł mój dziadek, chodziłam tam z babcią na jego grób i potem zbierałyśmy tam żołędzie. Nad grobem mojej prababci rośnie wielka wierzba płacząca. Wygląda nieziemsko, ale niestety bardzo bałagani. Cały cmentarz jest piękny dzięki niesamowitym drzewom oraz unikatowym pomnikom postawionym przez rodziny zmarłym. Warto go odwiedzić właśnie teraz  u schyłku lata albo jesienią.

Na cmentarzu spoczywa bohater niedawno przeczytanej książki "Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd" Kazimierz Nowak. Niestety nie jest znane miejsce jego pochówku, istnieje tylko grób symboliczny.

Kilka migawek z cmentarza:















Pamiątkowy grób Kazimierza Nowaka