poniedziałek, 17 sierpnia 2020

II Wystawa Dalii i Kwiatów Lata - Kiekrz 15.08.2020

     Już drugi raz zrobiłyśmy tą wystawę. To było kolejne szaleństwo. Miałam wątpliwości, czy w czasie epidemii będziemy to organizować, ale ksiądz proboszcz stwierdził, że dlaczego nie? Wystawa jest kameralna, środki ostrożności zachowane. Od podjęcia decyzji ostro wzięłyśmy się do roboty. Codziennie typowałyśmy dalie, które zakwitną na czas wystawy. Oczywiście prawie z niczym nie trafiłam :-) Ale w piątkowy ranek ścięłam wszystko co możliwe, zapakowałam do samochodu i zaczęłyśmy układać. Dodatkowo wystawione zostały moje fotografie kwiatów z zeszłego roku, moje akwarele, jako cegiełki na wystawę, pocztówki z kwiatami z lat 80-tych. Dodatkowo mieliśmy gościa! Zupełne zaskoczenie. Przyjechał do nas Stanisław Lipień - hodowca dalii z Dolnego Śląska i wsparł nas swoją kolekcją! Dziękujemy Stanisławie.
     Jak się spodziewaliśmy, frekwencja była spokojna, ale przyszli miłośnicy kwiatów, robili fotografie i pytali o uprawę dalii w ogrodach. Miło było przeżywać to kolejny raz. Po zakończeniu wystawy byłyśmy bardzo zmęczone, ale szczęśliwe. Obcowanie z kwiatami, układanie ich i dzielenie się z ludźmi pasją jest cudowne!





































Pragnę dodać do powyższej relacji postscriptum. Otrzymałam zdjęcia od naszego kolegi Macieja, który wraz z żoną Anetą przyjechali, aby zwiedzić naszą wystawę.
Reportaż nieco inny, który ujął specyfikę czasu. Na moich zdjęciach nie widać, że trwa pandemia. Zdjęcia Macieja są historyczne i nie sposób je pominąć i zamknąć do szuflady.

Powitanie przed Arką

Zwiedzający po porannej mszy

Ogólnie
Rozmowa z panią Marią


Rozmowy o kwiatach

Widok ogólny - zwiedzanie


Aneta, ja, Stanisław, Magda i ksiądz proboszcz Marian Antoniewicz

Informacja na drzwiach Arki.






sobota, 8 sierpnia 2020

Słońsk - lipiec 2020 - ciąg dalszy

   Sierpień zaczął się na dobre, a ja nie pokazałam reszty zdjęć z wyjazdu na ptaki w lipcu. Oczywiście wyjazd ten był pod znakiem zimorodka, ale nie tylko jego widzieliśmy. Woda na łąkach sprawiła, że pokazały się brodzące ptaki. Mogliśmy popatrzeć na bataliony i łęczaki. Sporo czajek, bociany, pokazały się czaple białe. Dudek karmił młode, ale widziałam tylko jak lata pomiędzy łąką a dziuplą.
To był udany lipcowy wypad. Towarzyszyli nam starszy syn Bolek z Klaudią, Bolek spróbował ptasiej fotografii, efekty w poprzednim poście.
Testowałam pożyczony obiektyw Tamron 150-600. Spodobał mi się :-)

Czaple siwe

Zając

Pliszka siwa

Czajka

Gęgawa

sieweczka rzeczna

Sieweczka rzeczna

Łęczak

Łęczak i batalion

batalion

Czajki

Batalion

Bocian biały

Rokitniczka



Wilga 
Wilga




Trzciniak?

Bociany

Myszołów

Spotkanie z młodym myszołowem. Wykorzystaliśmy to, ze gapa i zrobiliśmy kilka zdjęć. Cały czas był w kontakcie z dorosłym, który mu pewni poradził, żeby siedział spokojnie.