czwartek, 19 kwietnia 2018

Ewolucja wózka dziecięcego cz.19

Dawno niczego nie dodawałam do historii wózka dziecięcego. Może dlatego, że rodzinnie już skończyła się możliwa prezentacja, czekamy na kolejne pokolenie. Nie szukam też nowych zdjęć, bo pochłonęły mnie inne pasje i zajęcia. Ale wszyscy znajomi pamiętają o mnie i dosyłają mi różne ciekawostki więc dziś trochę tego przedstawię.
Będzie to trochę zbieranina z różnych lat, źródło - głównie Internet.

Zdjęcie prawdopodobnie z przełomu wieków XIX i XX. Rixdorf - tam brali ślub moi pradziadkowie 25.02.1906r. w kościele św. Klary. Teraz jest to część Berlina.




Znalezione w Internecie zdjęcie podpisane "Anne i Margot Frank z rodzicami - Edith i Ottonem - w 1927 r. we Frankfurcie_EPA_PAP". Takie wózki najbardziej mi się podobają. te duże kółka!!!



Urocze zjecie dziewczynek z lalkami. Wygląda na lata 60-te, o czym świadczą sukienki dziewczynek oraz wózek z plecionki (taki miała moja siostra dla lalki)
 



To zdjęcie mnie powaliło! Węgierski sklep z wózkami w roku 1955! (Źródło- Internet)



Oraz zdjęcie z Budapesztu wykonane rok później.


Nie za bardzo wiem, czy poniższe zdjęcie to taki żart, czy faktycznie Ikarus produkował również wózki dziecięce, ale zestawienie intrygujące:


piątek, 16 marca 2018

Przedwiośnie

   Zimno jest i jeszcze wiele dni będzie, ale kilka dni na plusie i jedna ciepła (naprawdę ciepła) niedziela sprawiła, ze zakwitły pierwsze kwiaty, pojawiły się pszczoły, a ptaki zaczęły śpiewać. Cudowne kilka godzin pracy w ogrodzie spowodowały, że nabrałam energii. Porządków po zimie jeszcze sporo, ale już w niektórych zakątkach ogrodu już ładnie. Czekam aż się zazieleni i zacznie pachnieć ziemia. W szklarni już mam namiastkę, ponieważ tam ziemia cieplejsza, a zaczynają kiełkować posiane w ... grudniu nowalijki - rukola, szpinak i rzodkiewka. Dziś posadziłam tam dymki.
     Do karmnika jeszcze sypię ziarno, bo czyże i sikory modre w przelocie do Skandynawii chętnie się posilają. Rzucam kosom kawałki jabłek, bo są tak zajęte godami, że czasu na szukanie jedzenia nie mają. 
     Pojawiły się pąki przylaszczek, wychodzą po kolei kolejne cebulowe. Czekam z utęsknieniem na irysy reticulata i tulipany. teraz jest piękny czas. Jak wiosna się rozbuja, jest coraz więcej pracy więc teraz delektuję się spokojem.















sobota, 10 marca 2018

Słońsk i PN Ujście Warty - luty 2018

    Zimowe wyprawy do PN Ujście Warty zawsze były fascynujące. Nie wiedzieliśmy, co spotkamy i czy w ogóle będziemy obserwować jakieś ptaki, bo przy tak rozległym terenie, kiedy podmokłe łąki skuje mróz, ptaki odlatują w miejsce, gdzie można się pożywić i popływać, a miejsca te zazwyczaj już dla ludzi są niedostępne.
   Tym razem nie zakotwiczyliśmy w "Dudku", ale u sąsiada. Mróz był niewielki, ale przenikliwy. Na szczęście pogoda dopisała i wiatru nie było zbyt dużego i pięknie świeciło słońce. Woda była bardzo wysoko. Chyba najwyżej niż dotychczas, bo nie dało się wjechać nawet na Drogę "Ku Betonce". W niezamarzniętej jeszcze wodzie pływały krzyżówki, gęgawy, nurogęsi i gągoły. Pojawiły się też świstuny. Uaktywniły się kormorany. Nie widziałam ich tak dużo w tym miejscu od dawna. Trochę poganialiśmy za krogulcem. Tylko mi udało się zrobić kilka zdjęć z bliska i to i tak fuks. Był  (w sumie była) bardzo czujna i nie było łatwo. Gdzieniegdzie jeszcze widać było grupki łabędzi krzykliwych.
   Chcieliśmy zostać jeszcze dłużej, ale wody zamarzły, ptaki się oddaliły i nie było szans na spektakularne sukcesy. Może uda się nam powrócić wiosną...

Gęgawy

Nurogęsi i świstun

Nurogęsi i krajobraz ujścia Warty

Pasący się koń

Żurawie

Gęsi białoczelne i zbożowe 
Łabędzie krzykliwe


Łabędzie krzykliwe




Rudzik

Kormoran

Żurawie

Żurawie 
Żurawie



Nurogęś - on

Nurogęś - ona

Krogulec - ona

niedziela, 4 lutego 2018

Ciepła zima w ogrodzie

   Tegoroczna zima skąpi pięknych zmrożonych i śnieżnych widoków. Jest szaro, ponuro, niewiele słonecznych dni. Ogród śpi, pozostały nasienniki bylin i suche gałązki, na pniach zielenią się mchy. mamy niewiele iglaków, ale plamy zieleni tworzą bukszpany, rododendrony, juka i trzmieliny.
W karmnikach ruch niewielki, choć ptaszyska zjadły już 20 kg ziarna. Dziś padał śnieg od rana, piękne wielkie płatki. Ale szybko topnieje. Choć a chwile zaczarował ogród. Od razu zleciały się ptaki, nawet gil i szczygieł.
    W nieliczne słoneczne dni promyki oświetlały niektóre zakamarki ogrodu i robiło się pięknie. Zawsze korzystam z okazji by zrobić kilka zdjęć.
























I dzisiejsi goście w karmniku (ciemno było, zdjęcia kiepskie)